Dzieje apteki w Żegiestowie-Zdroju

Dzieje apteki w Żegiestowie-Zdroju

Żegiestów, słynne i uznawane za najpiękniej położone polskie uzdrowisko, posiada bogatą i datującą się na ponad sto trzydzieści lat historię aptekarstwa. Dzieje apteki w Żegiestowie były ściśle związane z dziejami uzdrowiska – przeżywała ona okresy świetności wraz z całym Zdrojem i podupadała, gdy znajdował się on w stanie marazmu. Paradoksalnie, fenomenalne położenie Żegiestowa na słonecznych stokach głębokiej doliny Popradu ograniczało jego rozwój – w niewielkiej, wysoko zawieszonej dolince, mogło znaleźć miejsce najwyżej kilkanaście dużych budynków zdrojowych, a tym samym ilość kuracjuszy, korzystających z uzdrowiska, nigdy nie była duża.

W oczywisty sposób przełożyło się to na funkcjonowanie apteki, która – będąc pozornie atrakcyjnym warsztatem pracy – stawała się dla kolejnych właścicieli trudnym do udźwignięcia ciężarem finansowym… Mimo to żegiestowscy farmaceuci dzielnie wypełniali rozmaite zadania, stawiane aptekom galicyjskim i chwalebnie zapisali się w dziejach historii farmacji i samego Żegiestowa.

 

 

Przed zapoznaniem się z dziejami żegiestowskiej apteki Czytelnicy portalu www.uzdrowiskozegiestow.pl  powinni dowiedzieć się choć w ogólnym zarysie, jak wyglądały galicyjskie apteki i jacy byli pracujący w nich farmaceuci. Dawni aptekarze byli ludźmi wielkiego formatu: burmistrzami, prezesami instytucji samorządowych, kulturalnych, gospodarczych i społecznych. Ich zaangażowanie w działalność na rzecz lokalnych społeczności było tym bardziej godne podziwu, gdy uzmysłowimy sobie, jak wiele funkcji pełniła wówczas apteka i jak wiele czasu i sił należało jej poświęcić.

Przed stu laty ekspediowane leki – w znakomitej większości – sporządzane były na miejscu, w aptece. Niemal każdy prowincjonalny farmaceuta mógł się pochwalić własnymi recepturami i sposobami leczenia, którymi zaskarbiał sobie wierne grono pacjentów z całej okolicy. Najuboższym z nich leki wydawał zwykle za darmo. Większość chorych swe pierwsze kroki kierowała do apteki, gdzie znajdowała fachową poradę, zastępującą płatną wizytę u lekarza.

Wygląd galicyjskiej apteki

W aptekach wyrabiano świece, mydła, wody gazowane, różne gatunki win leczniczych… Prowadzone były obserwacje meteorologiczne, rozpowszechniano wiedzę o nowych sposobach nawożenia i uprawy roślin. Aptekarze wprowadzali okoliczną ludność w tajniki zielarstwa i organizowali skup surowców roślinnych. Przy aptekach działały małe laboratoria analityczne, pozwalające dokonywać elementarnych badań diagnostycznych. Apteka była niejednokrotnie jedyną placówką służby zdrowia w małych miasteczkach. Aptekarz musiał więc prowadzić szeroką opiekę medyczną nad mieszkańcami, uczył ich zasad higieny, prowadził kursy sanitarne. W wielu małopolskich miastach i miasteczkach przedwojenni i dziewiętnastowieczni farmaceuci wspominani są nadal jako „mężowie opatrznościowi”, których głos traktowany był jak głos wyroczni. Aptekarz był osobą, od której promieniowała kultura, godność osobista, ofiarność, patriotyzm… Nie sposób także przecenić rolę aptekarzy w ruchu oporu w czasie II wojny światowej, kiedy to prowadzili kursy sanitarne, wspomagali partyzantów lekami, materiałami opatrunkowymi, a nierzadko – sami stawali do walki z bronią w ręku.

Adolf Aleksandrowicz

Pierwszym farmaceutą, który działał w Żegiestowie, był docent chemii analitycznej Uniwersytetu Jagiellońskiego Adolf Aleksandrowicz z Krakowa, właściciel apteki „Pod Złotą Głową” przy krakowskim Rynku Głównym, znany jako naczelnik miasta w czasie Powstania Styczniowego. Aleksandrowicz oczywiście nie przyjechał do Żegiestowa, żeby prowadzić aptekę, lecz aby na polecenie Ignacego Medweckiego dokonać fachowego rozbioru wód mineralnych. Wizyta Aleksandrowicza miała miejsce w roku 1868. Prowadził on badania mające stać się podstawą oficjalnej ekspertyzy Komisji Balneologicznej Towarzystwa Naukowego Krakowskiego, której był członkiem. Wyniki badań ogłosił w pracy „Rozbiór chemiczny wody lekarskiej (szczawy magnezowo-żelazisto-wapienej) żegiestowskiej”, która w roku 1869 została wydana przez cesarsko-królewską Drukarnię Uniwersytetu Jagiellońskiego, a także ukazała się w XVI tomie „Roczników Towarzystwa Naukowego Krakowskiego” w roku 1870. O wizycie Aleksandrowicza pisał w kilkanaście lat później doktor Tytus Szczepański, lekarz zdrojowy w Żegiestowie: Pierwotnie były trzy zdroje w Żegiestowie, mianowicie: zdrój Anny i Maryi, a pomiędzy temi Antoniny. Gdy się jednak JP. Aleksandrowicz przekonał, że wszystkie te trzy źródła mają wspólne pochodzenie, albowiem gdy pogłębiono zdrój Anny inne obydwa źródła znikły, i że skład chemiczny tych zdrojów jest jednakowy, z tego powodu urządził zdrój jeden Anny i takowy w granitową cembrzynę ująć i stosownem nakryciem zaopatrzyć polecił.

Zakład zdrojowo kąpielowy

Żegiestów, pod troskliwą opieką właściciela – Ignacego Medweckiego – rozwijał się coraz pomyślniej. Po jego śmierci zarząd uzdrowiska objął syn – Karol. To właśnie z postacią Karola Medweckiego wiązać należy szereg korzystnych inwestycji oraz założenie apteki. Wprawdzie w wydanej w roku 1874 książce „Żegiestów w Galicyi. Zarys balneologiczny” doktor Bolesław Lutostański zanotował, że chorzy mają zapewnioną radę i pomoc lekarską w osobie stałego lekarza zdrojowego, który utrzymuje apteczkę podręczną a wszelkie inne lekarstwa dostarczane bywają dwa razy dniem, z apteki krynickiej, jednak potrzeba powstania apteki na miejscu, w samym Żegiestowie, była nagląca. Pierwsza informacja o staraniach zmierzających do otwarcia apteki w Żegiestowie pochodzi z roku 1876, kiedy to cytowany już powyżej doktor Tytus Szczepański odnotował z nadzieją, że wielkim nader postępem w Zakładzie będzie na przyszły sezon zapowiedziane otwarcie Apteki, o co się właściciel p. Karol Medveczky razem z aptekarzem z Muszyny i Krynicy p. Nitribittem u c.k. Namiestnictwa starają.

Historia aptekarstwa

Jednak w rok później, w roku 1877, doktor Szczepański rozczarowany pisał w corocznym sprawozdaniu: apteki, na którą konkurs przez c.k. Namiestnictwo jeszcze w maju r. 1876 urzędownie rozpisany został nie mieliśmy w tym sezonie, prawdopodobnie podania w Starostwie dotyczącem w Nowym Sączu nie zostały rozstrzygnięte, a z tego powodu brak apteki bardzo nam się czuć dawał, gdyż sprowadzanie lekarstw z apteki w Muszynie z wielkiemi niedogodnościami połączone było. Mamy zatem wszelką nadzieję, a poniekąd mamy prawo żądać, aby w przyszłym sezonie zaraz po rozpoczęciu tegoż, aptekę otwarto. Na spełnienie swych żądań doktor Szczepański poczekać musiał jednak jeszcze jeden sezon, aptekę otwarto bowiem dopiero w roku 1878, jako filię apteki w Starym Sączu.

Pozwolenie na otwarcie publicznej apteki sezonowej w Żegiestowie otrzymał mag.[ister] farm. E. Padewski, absolwent studiów farmaceutycznych we Lwowie z 1877. Rok później, 29 maja 1880, w Kopeczyńcach, Padewski zmarł, przeżywszy tylko 25 lat! Apteka w Żegiestowie przeszła tymczasem na własność Piotra Wąsowicza, członka czynnego lwowskiego Towarzystwa Aptekarskiego, który zaledwie rok wcześniej ukończył studia farmaceutyczne we Lwowie.

Apteka ładnie urządzona

O jej ówczesnym funkcjonowaniu niech świadczy opinia doktora Tytusa Szczepańskiego: apteka ładnie urządzona, a właścicielem tejże p. Piotr Dunin Wąsowicz wyszczególnia się uprzejmą gotowością w sprowadzaniu wszelkich wód mineralnych, przyrządów leczniczych i leków nie obowiązkowych na żądanie gości kąpielowych. W roku 1883 Wąsowicz porzucił Żegiestów i objął w zarząd aptekę spadkobierców Jasieńskiego w Bodzanowie. W roku 1884 żegiestowska apteka przeszła na własność nieznanego z imienia magistra Lublina, który okazał się wspaniałym gospodarzem. W roku 1885 doktor Szczepański pisał z wielkim zadowoleniem: apteka w Żegiestowie wprawdzie dość miniaturowa, ale za to z takim gustem założoną, że z tej strony nic zarzucić nie można. Nietylko odpowiada apteka wszelkim wymaganiom leczniczym, ale nadto dostać też można wszelkich nadobowiązkowych materiałów i wód mineralnych wszelkiego rodzaju. Apteka otwarta jest tylko na sezon letni. Z wydanego w roku 1885 „Przewodnika do Żegiestowa” autorstwa doktora Szczepańskiego wynika, że apteka znajdowała się w reprezentacyjnym, trzypiętrowym budynku Domu Zdrojowego. Doktor Szczepański, opisując Dom Zdrojowy, podaje, że z tyłu werandy znajduje się pomieszczenie na sklep, aptekę i ogrzewalnię żętycy i mleka.

Magister Kijas

Kolejnym właścicielem apteki w Żegiestowie-Zdroju w roku 1890 został Henryk Kijas. Magister Kijas urodził się około roku 1858. Jego ojciec był lekarzem powiatowym w Mielcu. W roku 1880 ukończył praktykę w aptece Pawlikowskiego w Mielcu i pozytywnie zdał egzamin na podaptekarza przed komisyją egzaminacyjną gremijum aptekarzy Galicji zachodniej w Krakowie. Farmację na Uniwersytecie Jagiellońskim studiował w latach 1882–1884, uzyskując 21 marca 1885 roku dyplom magistra farmacji. Zaledwie kilka miesięcy później, 1 sierpnia 1885 roku, został dzierżawcą apteki „Pod Srebrnym Orłem” w Tarnowie. O prowadzonej przez Kijasa od 1890 żegiestowskiej aptece lakonicznie pisał doktor Kazimierz Zgórski: apteka i lekarz w miejscu. Apteka magistra Kijasa była wzmiankowana także w sprawozdaniach rocznych lekarza zdrojowego doktora Władysława Hojnackiego, który pisał: w końcu dodać winienem, że Żegiestów posiada sezonową aptekę, zaopatrzoną zawsze w ważniejsze wody mineralne i przetwory lecznicze. W roku 1895 „Czasopismo Towarzystwa Aptekarskiego” informowało, że kol. p. Henryk Kijas kupił aptekę kol. p. Emila Denkera w Leżajsku i z dniem 1 października b r. obejmuje ją w zarząd i posiadanie. Natomiast kol. p. Emil Denker obejmuje na własność aptekę kol. p. Ignacego Brudzyńskiego w Tarnobrzegu.

Magister Hipolit Nowak

Nie wiemy niestety, kto pracował w żegiestowskiej aptece w latach 1895-1897. Pewna informacja pochodzi dopiero z roku 1898, kiedy to aptekę wydzierżawił magister Hipolit Nowak, będący równocześnie dzierżawcą apteki w Grybowie. Możemy jedynie domyślać się, że dzierżawa nie przyniosła Nowakowi oczekiwanych korzyści i już w numerze 6 „Kroniki Farmaceutycznej” z 1898 roku ukazało się ogłoszenie: apteka w Żegiestowie do sprzedania.

Zgłoszenia przyjmuje H. Nowak w Grybowie. Jednak, zapewne w związku z brakiem chętnych, sprzedaży podjął się sam właściciel apteki – magister Kijas. W dodatku z ogłoszeniami do „Czasopisma Towarzystwa Aptekarskiego” z grudnia 1898 roku, znaleźć można było ogłoszenie, wydrukowane wielkimi literami: apteka sezonowa w Żegiestowie jest do wydzierżawienia albo do sprzedania, pod bardzo korzystnemi warunkami. – Bliższej wiadomości udzieli H. Kijas w Leżajsku. Do sprzedaży apteki ostatecznie jednak nie doszło, a jej funkcjonowanie w roku 1901 potwierdza lekarz zakładowy Władysław Mikucki, autor przewodnika „Żegiestów, jego środki lecznicze, wskazania i przeciwwskazania…”, pisząc apteka i skład wód mineralnych w miejscu.

W sezonie letnim roku 1903 aptekę w Żegiestowie dzierżawił aptekę Alfred Stepek. W 1904 właścicielem apteki w Żegiestowie został wcześniejszy jej zarządca – magister Hipolit Nowak. W tym samym 1904 roku Nowak zrzekł się koncesji, o czym poinformowała „Kronika Farmaceutyczna”, przekazując jednocześnie treść pisma c.k. Starostwa w Nowym Sączu, dotyczącego konkursu na prowadzenia apteki w Żegiestowie.

Magister farmacji Adolf Raab

Uwagę zwracają wiele mówiące wymagania, wymienione w punktach szóstym i siódmy tegoż ogłoszenia – władza chciała w ten sposób zapewnić uzdrowisku rzetelnego i zdecydowanego na dłuższe prowadzenie apteki farmaceutę! Następcą Nowaka okazał się być magister farmacji Adolf Raab, absolwent studiów farmaceutycznych we Lwowie z roku 1888. Koncesję na prowadzenie apteki w Żegiestowie otrzymał od c.k. Starostwa w Nowym Sączu w listopadzie 1904 roku. Raab był kolejnym żegiestowskim aptekarzem, który pozostawił po sobie dobre ślady w sprawozdaniach ówczesnych lekarzy zakładowych. Doktor Tymoteusz Piotrowski pisał: apteka pod osobistym zarządem właściciela, magistra Adolfa Raaba, zaopatrzona we wszystkie najnowsze leki, wyrabia proszek do czyszczenia zębów, posiada także skład wód mineralnych, kosmetyków i win. W czasie pracy w żegiestowskiej aptece magister Raab brał aktywny udział w życiu zawodowym. W numerze 24 „Czasopisma Towarzystwa Aptekarskiego” z roku 1905 opublikował notatkę nawiązującą do głośnej wówczas dyskusji dotyczącej odręcznej (a więc bez recepty) sprzedaży… eteru etylowego, który – jako narkotyk – spożywany był przez osoby uzależnione w połączeniu z alkoholem:

Szanowna Redakcyo!

Z prawdziwą przyjemnością przeczytałem odniesienie się kol. Faliszewskiego z Baligrodu do kolegów po rozstrzygnięcie w sprawie sprzedaży Spir. aeth. w aptekach. Otóż według rozporządzenia ministra spraw wewnętrznych do władz politycznych krajowych z dnia 20. września 1901 (…) wolno sprzedawać eter i mieszaniny z eteru jak spir. aether. tylko aptekarzom nawet bez recepty lekarza, ale tylko jako lek w odpowiednich ilościach. W większych ilościach jeżeli miało być użyte jako środek upajający, sprzedaż jest wzbroniona nawet aptekarzom.

Zamknięcie apteki w Żegiestowie

Z częstych zmian właścicieli i dzierżawców możemy się domyślać, że prowadzenie apteki w Żegiestowie-Zdroju nie było opłacalne. Żegiestów, choć jak słusznie zapewniali autorzy przewodników, był najpiękniej położonym uzdrowiskiem w Galicji, przyjmował jednak niewielu kuracjuszy, bez porównania mniej niż Krynica czy Szczawnica. Doprowadziło to w końcu do tego, że w roku 1908 apteka została definitywnie zamknięta! Nowo otrzymanej koncesji zrzekł się bowiem magister Raab, o czym doniosło „Czasopismo Towarzystwa Aptekarskiego” w numerze z dnia 1 lutego 1909 roku.

Natomiast „Kronika Farmaceutyczna” z grudnia 1908 roku pisała z przekąsem: kol. Mr Adolf Raab złożył koncesyę na prowadzenie apteki sezonowej w Żegiestowie. Wątpić należy, aby ktoś chciał się pokusić o koncesyę na tę aptekę, która więcej kłopotu aniżeli dochodu przynosi. W sytuacji tej c.k. Namiestnictwo zezwoliło dr Tymoteuszowi Piotrowskiemu na utrzymywanie apteki domowej w Żegiestowie na czas tegorocznego sezonu kąpielowego. Równocześnie wdrożyło Namiestnictwo przepisane postępowanie w celu nadania zezwolenia na utrzymywanie tej apteki w przyszłości.

Doktor Piotrowski aptekę domową prowadził przez cztery kolejne sezony, do 1912 roku. Z końcem tegoż roku o koncesyę na utrzymywanie w Żegiestowie sezonowej filii apteki publicznej w Starym Sączu wystąpił Mg. f. Alfred Fleischmann, posiadacz koncesyonowanej apteki publicznej w Starym Sączu i otrzymał ją w roku 1913. Od tego czasu wydawane corocznie „Kalendarze Farmaceutyczne”, jako właścicieli żegiestowskiej apteki, wymieniają aż do roku 1934 kolejnych właścicieli apteki w Starym Sączu: Mariana Fristera („Kalendarze Farmaceutyczne” z lat 1926–1930) oraz Izydora Opoczyńskiego („Kalendarze Farmaceutyczny” z lat 1931 – 1934). W swym przewodniku z roku 1934 doktor Ludzimił Marzec, lekarz ordynujący w Żegiestowie, pisze w dziale „Apteka”: apteka mra Opoczyńskiego mieści się w centrum Zakładu w wilii Żegotce. Pamiętajmy jednak, że była to wciąż apteka sezonowa, czynna jedynie w miesiącach letnich. Nie spełniała więc oczekiwań zarówno mieszkańców okolicy, jak i coraz częściej pojawiających się w Beskidzie Sądeckim gości zimowych!

 Historia apteki „Pod Matką Boską”

W roku 1934 magister farmacji Jan Szul uzyskał koncesję na prowadzenie w Żegiestowie-Zdroju nowej apteki, czynnej przez cały rok. Wiązać się to musiało z zamknięciem apteki filialnej, choć informacja taka nie została podana przez żadne czasopismo farmaceutyczne. To właśnie magistra Szula możemy uznać za pierwszego, z prawdziwego zdarzenia, aptekarza żegiestowskiego, który żył i pracował w uzdrowisku nad Popradem bez przerwy przez blisko ćwierć wieku! Z tego też względu postaci tej poświęcamy baczniejszą uwagę, opisując kolejne etapy jego życia osobistego i zawodowego.

Magister farmacji Jan Szul

urodził się 15 sierpnia 1877 roku w Posadzie Dolnej koło Rymanowa, jako syn Teresy i Pawła Szula. W roku 1901 odnotowany został jako członek zwyczajny „Kasy dla chorych” Galicyjskiego Towarzystwa Farmaceutycznego „Unitas”. Przy nazwisku Szula widnieje „Kraków”, co oznacza, że właśnie w jednej z aptek tego miasta odbywał praktykę apteczną. Czytelnikom należy się wyjaśnienie, czym była owa „praktyka apteczna”, wzmiankowana już w niniejszym opracowaniu przy omawianiu postaci magistra Kijasa. Otóż przez cały wiek XIX i aż do lat dwudziestych XX wieku wykształcenie farmaceuty było dwustopniowe. Po ukończeniu co najmniej szóstej klasy gimnazjalnej (matura nie była konieczna!) młody chłopiec wstępował do wybranej przez siebie apteki na praktykę (naukę) apteczną. Był wówczas nazywany uczniem lub praktykantem.

Pierwsze praktyki

Po trzech latach aptekarz, będący właścicielem apteki, w której uczeń odbywał praktykę, zgłaszał do gremium aptekarskiego (w Krakowie lub Lwowie) prośbę o przeprowadzenie egzaminu tyrocynalnego (tzw. Tirocinium). Wówczas to uczeń stawał przed komisją egzaminacyjną. Zdanie egzaminu skutkowało otrzymaniem „Dyplomu tyrocynalnego”, nadaniem uprawnień assystenta farmacyi, który mógł samodzielnie pracować w aptece oraz posiadaniem prawa wstąpienia na studia farmaceutyczne, we Lwowie lub Krakowie. Tirocinium zdał Jan Szul 6 września 1902 roku przed komisją egzaminacyjną Gremium Aptekarzy Galicji Zachodniej. Kraków przypadł mu widać do gustu, gdyż to właśnie tu wstąpił na studia farmaceutyczne.

Studia w Krakowie

Na podstawie indeksu Jana Szula, znajdującego się w udostępnionych autorowi niniejszego artykułu zbiorach rodzinnych pani Janiny Szczelinowej, wnuczki żegiestowskiego aptekarza, wiemy, że studia rozpoczął 6 października 1902 roku. Studia farmaceutyczne trwały wówczas zaledwie dwa lata, czyli cztery semestry. Na pierwszym „kursie” studenci uczęszczali na wykłady prowadzone przez prof. Józefa Rostafińskiego: „Zasady botaniki” (w wymiarze trzech godzin tygodniowo) i „Morfologia roślin”, w wymiarze dwóch godzin tygodniowo. Wykłady z chemii nieorganicznej (pięć godzin tygodniowo) prowadził prof. Karol Olszewski. Z kolei prof. August Witkowski wykładał „Fizykę doświadczalną” (także pięć godzin tygodniowo) i prowadził „Ćwiczenia w pracowni fizycznej” (dwie godziny tygodniowo).

Kolejne kursy farmacji

Na drugim „kursie” studiów farmaceutycznych odbywały się zajęcia z siedmiu przedmiotów. Prof. Józef Rostafiński prowadził wykłady z „botaniki lekarskiej” (trzy godziny tygodniowo), „ćwiczenia w rozpoznawaniu roślin” (dwie godziny tygodniowo) oraz zajęcia określane mianem „pracowni botanicznej dla farmaceutów” (dwie godziny tygodniowo). Trzy przedmioty prowadził też prof. Olszewski. Były to: chemia nieorganiczna (trzy godziny zajęć wykładów tygodniowo), chemia analityczna (dwie godziny wykładów tygodniowo) oraz „ćwiczenia chemiczne dla farmaceutów” (15 godzin tygodniowo). Ponadto na drugim „kursie” studenci słuchali wykładów prof. Juliana Schramma z zakresu chemii organicznej. Na trzecim „kursie farmacyi” odbywały się zajęcia z trzech przedmiotów: „ćwiczenia chemiczne dla farmaceutów” (15 godzin tygodniowo) prowadził prof. Karol Olszewski, „farmakognozję” wykładał prof. Józef Łazarski (pięć godzin tygodniowo), zaś chemię farmaceutyczną – prof. Julian Schramm (cztery godziny tygodniowo). Na czwartym „kursie” pozostawały do zaliczenia już tylko dwa przedmioty: „ćwiczenia farmakognostyczne” z prof. Łazarskim w wymiarze dziesięciu godzin tygodniowo oraz „ćwiczenia chemiczne” z prof. Schrammem w wymiarze 15 godzin tygodniowo.

Uzyskanie dyplomu

Uwagę przeglądającego indeks Jana Szula zwracają pochwalne wpisy w rubryce „Adnotata”. Znany z wielkiej surowości i oschłości profesor Karol Olszewski dwukrotnie wpisał przy prowadzonych przez siebie przedmiotach: „pracował pilnie”. Dyplom magistra farmacji uzyskał Jan Szul 6 lipca 1904 roku, o czym informowała „Kronika Farmaceutyczna”. Już w dniu otrzymania dyplomu magisterskiego Jan Szul rozpoczął pracę w słynnej aptece „Pod Gwiazdą” Konstantyna Wiszniewskiego przy ulicy Floriańskiej. Dnia 27 stycznia 1907 roku, jako pracujący „w Krakowie”, wymieniony jest wśród obecnych na „Zgromadzeniu przedwyborczem do Wydziału współpracowników aptekarskich na Galicyę zachodnią”.

Galicyjskie Towarzystwo Farmaceutyczne „Unitas”

Magister Szul był pod koniec pierwszej dekady XX wieku jednym z najaktywniejszych działaczy farmaceutycznych związków zawodowych, początkowo w Galicyjskim Towarzystwie Farmaceutycznym „Unitas”, a następnie w „oficyalnej reprezentacyj zawodowej” – „Wydziale Kondycyonujących farmaceutów w Galicyi”, utworzonym przy gremium aptekarskim w Krakowie. Warto zaznaczyć, że Towarzystwo „Unitas” było jedną z pierwszych galicyjskich organizacji pracowniczych. Działało od 1892 roku w Krakowie i walczyło o prawa farmaceutów-pracowników. A było o co walczyć: do tej pory farmaceuta-pracownik pozostawał w aptece tak długo, jak długo kazał mu przełożony. Zazwyczaj praca trwała 10–12 godzin dziennie, przez cały tydzień, bez względu na to, czy była to niedziela, czy też święta. Urlopów udzielano rzadko i tylko w wyjątkowych sytuacjach.

 

Dziś aż trudno sobie to wszystko wyobrazić! Apogeum działalności „Unitasu” był słynny strajk farmaceutów-pracowników w roku 1902. Pracownicy, ostrym piórem redaktorów „Kroniki Farmaceutycznej”, organu prasowego Towarzystwa „Unitas”, grozili, że w wypadku odmowy spełnienia ich postulatów gotowi są uciec się do środka radykalnego, masowego wypowiedzenia posad. Strajk, po trudnych rozmowach z przedstawicielami c.k. Namiestnictwa oraz właścicielami aptek, zrzeszonymi w Gremium Galicji Wschodniej i Zachodniej, zakończył się sukcesem i podpisaniem ugody zbiorowej.

Umowa precyzowała nowy wymiar płac dla magistrów farmacji. Ponadto efektem strajku było zagwarantowanie pracownikom prawa do 14–dniowego urlopu w ciągu roku i dodatków pracowniczych. W tym właśnie słynnym Towarzystwie „Unitas” działał aktywnie magister Szul! W roku 1907 wybrany został na wydziałowego, jednocześnie figurując z tą samą funkcją na liście kandydatów do władz „Wydziału Kondycyonujących farmaceutów w Galicyi Zachodniej”. Warto zauważyć, że magister Szul był jednym z nielicznych członków władz „Unitasu”, którzy wykazywali się wzorową frekwencją na posiedzeniach Wydziału…

W roku 1908 i 1909 Jan Szul nadal piastował funkcję wydziałowego „Unitasu”. Ponadto, do końca kwietnia 1908, prowadził „Biuro pośrednictwa” Towarzystwa, którego reklama reprodukowana jest w niniejszym artykule. W roku 1909 był delegatem „Unitasu” na Ankietę farmaceutyczną we Lwowie, odbywającą się 29 czerwca, na której rozpatrywano m.in. kwestię powołania izb aptekarskich i ich przyszłe zadania. W 1909 pełnił funkcję sekretarza „Wydziału Kondycyonujących farmaceutów w Galicyi”.

Zarząd apteki Pod Gwiazdą

W roku 1909 Jan Szul, po uzyskaniu wymaganego przez prawo „pięciolecia” pracy w aptece, został zarządcą apteki „Pod Gwiazdą”, należącej do spadkobierców Konstantego Wiszniewskiego. Tym samym został „aptekarzem” i można powiedzieć, że przeszedł na drugą stronę „pracowniczej” barykady. Pomimo to nadal uczestniczył w ruchu związkowym, biorąc m.in. udział w walnych zgromadzeniach Towarzystwa „Unitas”. Życie młodego farmaceuty stabilizowało się. Na świat przyszły cztery córki Jana Szula. Żoną jego była Rozalia z domu Gosztyła, pochodząca z Brzozowa. Państwo Szulowie mieszkali w Krakowie przy ulicy Szlak. Tuż przed wybuchem I wojny światowej Szul zrezygnował z pracy w aptece i zakupił udziały w rafinerii nafty w Klęczanach koło Nowego Sącza, wraz z majątkiem ziemskim.

Okres sądecki

Ze względu na pacyfistyczne poglądy zdołał uniknąć wcielenia do wojska. Jednak – wedle wspomnień jego wnuczki – przez cały okres wojny nafta trafiała na potrzeby cesarsko-królewskiej armii. Od roku 1928 Jan Szul dzierżawił nowosądecką aptekę Feliksa Radomskiego, a od 1930 – aptekę spadkobierców Radomskiego przy ulicy Lwowskiej 25 w Nowym Sączu. W pracy pomagała mu córka, magister farmacji Janina Szul-Aleksandrowa, absolwentka studiów farmaceutycznych we Lwowie z roku 1925, w niedalekiej przyszłości właścicielka apteki w Muszynie. W roku 1933 Szul wydzierżawił aptekę Józefa Waltera w Szczawnicy. Przed przenosinami do Żegiestowa sprzedał posiadłości w Klęczanach, a dworek, który wchodził w skład majątku, przeznaczył jako dar dla lokalnej społeczności.

Otwarcie apteki  „Pod Matką Boską”

Z rozmowy, którą autor przeprowadził z panią Haliną Damse, mieszkanką Żegiestowa-Zdroju od ponad sześćdziesięciu lat, wynika, że magistra Szula sprowadził do Żegiestowa Józef Damse – sekretarz Komisji Zdrojowej, a zarazem teść pani Haliny Damse. Pomysł założenia w Żegiestowie stałej apteki padał wielokrotnie na forum Zarządu Zdrojowego i Komisji Zdrojowej. Do urzeczywistnienia tego zamiaru doprowadził jednak dopiero Józef Damse. Żegiestowska apteka otwarta została 6 maja 1934 roku, a właściciel nazwał ją apteką „Pod Matką Boską”. Od samego początku apteka mieściła się w pensjonacie „Żegotka”, w którym aptekarz miał także prywatne mieszkanie. Nazwę apteki wiązać należy z figurą Matki Boskiej, wybudowanej na pobliskim wzgórzu w roku 1933 z fundacji jednej z kuracjuszek.

Rodzina Jana Szula zamieszkała tymczasem w Muszynie, gdzie najstarsza córka, wspomniana wcześniej magister Janina Szul-Aleksandrowa, zakupiła aptekę i także od roku 1934 samodzielnie zaczęła ją prowadzić. Magister Jan Szul bardzo szybko włączył się w życie lokalnej społeczności. Już w roku założenia apteki fundował – wraz z innymi, zamożniejszymi obywatelami uzdrowiska – nową plebanię. W rok później był współzałożycielem pierwszej żegiestowskiej szkoły podstawowej. Miała ona za zadanie szerzyć wśród dzieci polską kulturę, gdyż w szkole istniejącej w pobliskim Żegiestowie Wsi bardzo silne były wpływy ruskie, a uczęszczały do niej prawie wyłącznie dzieci łemkowskie.

Apteka podczas okupacji

W roku 1934 magister Szul udostępnił laboratorium apteki wybitnemu farmakognoście profesorowi Janowi Muszyńskiemu, który prowadził w rejonie Żegiestowa i Muszyny badania składu wód mineralnych. Profesor w artykule „Nieznane źródła mineralne okolic Muszyny” dziękował magistrowi Szulowi pisząc: aby uzyskać choć orientacyjne cyfry o ilości składników mineralnych w tamtejszych wodach wykonałem przy uprzejmej pomocy (…) aptekarza p. Jana Szula, który mi użyczał naczyń, wag i odczynników, porównawcze ilościowe określenie suchej pozostałości i strątów przy pomocy (żelazo, ziemie alkaliczne) z jednego litra wody.

Przez okres II wojny światowej apteka „Pod Matką Boską” funkcjonowała nieprzerwanie. Wnuczka magistra Szula, pani Janina Szczelinowa, wspomina jednak, że ze względu na niemiecko brzmiące nazwisko, na magistra Szula naciskały władze hitlerowskie, aby podpisał „volkslistę”. Aptekarz jednak, mimo grożących konsekwencji, nie zrobił tego. Pani Janina Szczelinowa zapamiętała swego dziadka jako człowieka otwartego i serdecznego. Z czasów dzieciństwa wspomina piękny, choć niewielki ogródek, jaki znajdował się przed apteką. Rosły w nim biało-czerwone dalie, malwy oraz ozdobne dynie.

Najlepsza nalewka na wszystko

Swych gości częstował magister Szul słynnymi nalewkami ziołowymi własnej roboty. Jedna z nich nadal wykonywana jest przez jego potomków.

Oto przepis: łyżeczka rozgniecionej kolendry, łyżeczka arcydzięgla, pół łyżeczki anyżu, dwie łyżeczki mięty. Powyższe składniki należy zalać roztworem, składającym się z 250 ml wody destylowanej i 500 ml czystego spirytusu, odstawić na dobę, odcedzić i zalać syropem, sporządzonym z 80-100 gramów cukru i 375 ml wody destylowanej. Otrzymany likier odstawia się do wyklarowania, a im ten czas jest dłuższy, tym nalewka nabiera pełniejszego i bogatszego smaku!

Jan Szul w Żegiestowie

Cytowana już wcześniej pani Halina Damse, przebywająca w Żegiestowie-Zdroju nieprzerwanie od roku 1942, wspomina Jana Szula jako człowieka wytwornych manier, bardzo sympatycznego, ujmującego kulturą osobistą i sposobem rozmowy. Był mężczyzną potężnej budowy ciała, o sumiastych wąsach. Przed apteką znajdowała się ławeczka oraz wspomniany wcześniej maleńki ogródek, o który Jan Szul bardzo dbał. Po pożarze Żegotki w latach pięćdziesiątych apteka czasowo mieściła się w willi Orlątko.

Magister Szul pracował w aptece sam; bez niczyjej pomocy radził sobie zarówno z obsługą pacjentów, jak i własnoręcznym przygotowywaniem leków. Posiadał wielką wiedzę medyczną, potrafił sam diagnozować choroby i z powodzeniem przepisać lek, który na poczekaniu robił. Leczył okolicznych Łemków, którzy – preferując ziołolecznictwo – z dużą rezerwą odnosili się do lekarzy. Według słów pani Haliny Damse, był człowiekiem niepowtarzalnym, aptekarzem nie do zastąpienia. Magister Szul, będąc w Żegiestowie osobą znaną i cenioną, mógł sobie pozwolić na liczne żarty, które innym nie uszłyby na sucho.

Jak wcześniej wspomniano, posiadał przy swej aptece maleńki ogródek, będący – pomimo niewielkich rozmiarów – jego oczkiem w głowie. Przez wiele lat mieszkańcy Żegiestowa wspominali, jak pomysłowo rozprawił się ze złodziejem, wykradającym mu z ukochanego ogródka szczypiorek. Złodzieja, mimo wielokrotnych prób, nie udało mu się złapać. Posypał więc szczypiorek silnym środkiem przeczyszczającym i spokojnie oczekiwał… aż złodziej sam przyjdzie prosić o ratunek i odtrutkę! Oczywiście na następny dzień złodziej zgłosił się do apteki, jednak zanim magister Szul wydał mu preparat hamujący biegunkę, z ironicznym uśmiechem zapytał: „czy smakowało?!”.

Przejęcie apteki przez Państwo

Datą graniczną w historii polskiego aptekarstwa jest 8 stycznia 1951 roku. To właśnie tego dnia, na posiedzeniu Sejmu Ustawodawczego, uchwalone i przyjęte gorącymi oklaskami zostały cztery ustawy: „O przejęciu aptek na własność Państwa”, „Ustawa o aptekach”, „Ustawa o środkach farmaceutycznych i odurzających oraz artykułach sanitarnych”, a także „Ustawa o zniesieniu izb aptekarskich”.W piśmie, adresowanym do wszystkich Prezydiów Wojewódzkich Rad Narodowych, Ministerstwo Zdrowia zalecało podać do wiadomości wszystkich kierowników i pracowników aptek przejętych z dniem dzisiejszym pod zarząd państwowy, że apteka jest placówką służby zdrowia, której zadaniem jest sprawne zaopatrywanie społeczeństwa w środki lecznicze.

Osoby, które będą przeszkadzać w przejęciu apteki pod zarząd państwowy oraz osoby, które popełnią przestępstwo wobec majątku państwowego, będą ścigane z całą surowością. Z treści takiego właśnie pisma magister Szul dowiedział się o przekreśleniu dorobku swego życia. W tonie gróźb bezpowrotnie odchodziło w przeszłość dawne, pełne godności i tradycji, patriarchalne aptekarstwo, a powoływano do życia… gigantyczne i bezduszne przedsiębiorstwo państwowe! Dotychczasowi zarządcy aptek prywatnych mianowani byli automatycznie, na przeciąg jednego roku, na stanowisko kierownika nowo powstałej apteki społecznej. Każda polska apteka otrzymała numery kont, na które zobowiązana była przesyłać codzienne utargi.

U schyłku życia

Magistra Jana Szula, z okresu pracy w znacjonalizowanej już aptece, dobrze zapamiętała pani magister Mieczysława Jodłowska, która jako młoda farmaceutka, w latach pięćdziesiątych, często bywała na delegacji w Żegiestowie. Wspomina, że w tym właśnie czasie pojawiły się próby usunięcia Jana Szula z apteki, motywowane jego sędziwym już wiekiem. Pani Mieczysława Jodłowska była świadkiem tendencyjnej kontroli inspektora farmaceutycznego, który miał wykazać niezdolność Szula do pracy.

Ten jednak, mimo swoich lat, potrafił błysnąć tak wielką wiedzą i inteligencją, że inspektor, zrezygnowany i pogrążony podchwytliwymi pytaniami, odszedł nie wypełniając swej podstępnej misji! Pani Mieczysława Jodłowska wspomina także, że pod koniec życia magistra Szula bardzo często widywano na ławeczce przez apteką. Siedział na niej wygrzewając się w słońcu i zapraszał wszystkich przechodniów na chwilę rozmowy.

Magister Jan Szul na emeryturę przeszedł w połowie roku 1958. Wydarzenie to przeżył bardzo ciężko. Zmarł wkrótce potem, 24 lutego 1959 roku, a pochowany jest na cmentarzu parafialnym w Żegiestowie Wsi. Jego grób zdobi interesująca płaskorzeźba, przedstawiająca Chrystusa w koronie cierniowej, dźwigającego krzyż.

Autor: Dr n. farm. Maciej Bilek

Adres do korespondencji: Apteka Prywatna, ul. Miechowity 19A 31-475 Kraków, mbilek@tlen.pl

 

 

Żegiestów-Zdrój
oficjalna strona uzdrowiska

szukasz noclegu

Newsletter

w mediach społecznościowych

Uzdrowisko Zegiestów-Zdrój 2023

Copyright © 2023