Żegiestów

Wincenty Spiechowicz

 

Na początku była Anna

Wincenty Spiechowicz – artykuł opublikowany w tygodniku PRZEKRÓJ nr 2164 (48/1986 r.)


Ławeczka na deptaku

Ławeczka na deptaku – kolejny gość prof. Dr Wincenty Spiechowicz – autor maszynopisu „Monografia Żegiestowa — Żegiestów Zdrój w I stuleciu swego istnienia (1846-1946)”, autor pierwszej powojennej historii uzdrowiska.

Wincenty Spiechowicz jako emerytowany nauczyciel akademicki zainteresował się przeszłością Żegiestowa, w którym przez wiele lat mieszkał. W listopadzie 1986 r. tygodnik „Przekrój” zamieścił jego artykuł pt. „Na początku była Anna”, który ze względu na wiele interesujących faktów w nim podanych prezentujemy w całości.

prof. Dr Wincenty Spiechowicz

(29.12.1907 – 4.04.1987)

Wincenty Spiechowicz – pseudonim okupacyjny STANO, absolwent Uniwersytetu Jagielońskiego. W okresie okupacji działał w Powiatowej Delegaturze Rządu w Nowym Sączu. Kierownik RGO w Starym Sączu. Od marca 1940 r. prowadził w tajnym nauczaniu komplety w zakresie szkoły średniej; członek tajnej Powiatowej Komisji Oświaty i Kultury w Nowym Sączu, gdzie pełnił funkcję skarbnika.
Urodził się w 1907 r. w Miechowie, tam chodził do szkoły powszechnej i gimnazjum. W Krakowie ukończył dwuletnie seminarium nauczycielskie i zaczął uczyć w szkole, najpierw jednoklasowej w powiecie częstochowskim, a potem w Czernichowie, gdzie była szkoła rolnicza i gospodarcza kierowana przez Wydział Rolniczy Uniwersytetu Jagiellońskiego. W tym czasie zaczął studiować filozofię na UJ.  Od trzeciego roku studiów był seminarzystą doktoranckim prof. Stanisława Kota. Napisał pracę doktorską o strukturze studiów i patriotycznych organizacjach młodzieżowych na UJ w latach 1846−1856. W 1938 r. zdał egzaminy, upoważniające do nauczania w gimnazjum. Pracę doktorską obronił na UJ w końcu czerwca 1939 r. Termin promocji do której już nie doszło przypadał na 3 września, (miał swoją skromną promocję w lecie 1946).
3 września ewakuował się na wschód. 17 września był w Rawie Ruskiej, skąd w ciągu kilku dni przeszedł na piechotę przez Przemyśl, Jasło i Gorlice do Starego Sącza, gdzie przebywał do zakończenia działań wojennych.
W 1945 r. aresztowany przez NKWD.  Po aresztowaniu przez prawie rok siedział w obozie w Sanoku. W 1946 r., został uniewinniony. Po wyjściu na wolność podjął pracę w krakowskim  Pedagogium,  po dwóch latach, w 1948 r., władze usunęły go za działalność w ruchu ludowym. Nauczyciel historii – II Liceum im. Króla Jana III Sobieskiego oraz X Liceum Ogólnokształcące im. Komisji Edukacji Narodowej w Krakowie.  Na emeryturę wybrał Żegiestów; tutaj dzięki jego zaangażowaniu powstała nowa szkoła oraz  sieć przekaźników telewizyjnych. Zmarł w wieku 80 lat w Nowym Sączu.

Autor publikacji

  • Współautor podręcznika Historia dla klasy VII, Warszawa 1956;
  • „Z dziejów krakowskiego seminarium nauczycielskiego. [Pierwsza organizacja socjalistyczna w Krakowie]”, Rocz. Nauk.-Dydak. WSP w Krakowie Z. 20 Hist. 1965
  • „Nauka gospodarstwa domowego wiejskiego w szkołach galicyjskich w świetle przepisów i na przykładzie seminarium nauczycielskiego w Krakowie”, Rocz. Kom. Nauk. Pedag. 1969, T. IX
  • „Monografia Żegiestowa — Żegiestów Zdrój w I stuleciu swego istnienia (1846-1946)”.

W 1846 r. Ignacy Medwecki, mieszkaniec Muszyny, odkrył źródło wody mineralnej w potoku Szczawnik, będącym granicą między Andrzejówką a Żegiestowem. Obie te wsie należały do najstarszych w tej okolicy. Andrzejówkę założył król Kazimierz Wielki w 1352 r., a Żegiestów – biskup krakowski Franciszek Krasiński w 1575 r. Źródło to, któremu Medwecki nadał imię „Anna” na cześć swojej żony, dało początek nowemu uzdrowisku. Należało ono przez 60 lat do rodziny Medweckich i jej spadkobierców.Medwecki, człowiek energiczny i dobry organizator, rozbudował uzdrowisko w takim tempie, że po 30 latach działalności posiadał 100 pokoi i kilkanaście kabin łazienkowych, w których wykonywano takie zabiegi lecznicze, jak kąpiele mineralne i okłady borowinowe. Medwecki zbudował także nad Popradem łazienki dla kąpieli rzecznych, w myśl wskazań Kneippa i Priesnitza. Przystąpił także do butelkowania wody, którą początkowo wysyłał Popradem i Dunajcem do Tarnowa, a stamtąd koleją do składów aptecznych w Krakowie i w Warszawie. Popyt na wodę ustawicznie wzrastał i po uruchomieniu kolei na miejscu jej eksport doszedł do 100 tys. butelek rocznie.Coraz większy rozgłos zdobywało także uzdrowisko dzięki skuteczności wód leczniczych, bogatej przyrodzie i pięknemu położeniu nad Popradem. Zachwyceni kuracjusze dawali wyraz swojemu zadowoleniu na łamach prasy krajowej i zagranicznej. O Żegiestowie pisali: Władysław Ludwik Anczyc, Ignacy Kraszewski i Józef Łepkowski.
Największą reklamę zrobiły uzdrowisku publikacje fachowe profesorów Uniwersytetu Jagielońskiego: Fryderyka Skobla i Józefa Dietla. Prof. Dietl, znany protektor kąpielisk krajowych, upodobał sobie nadpopradzkie uzdrowisko i, bywając często w Krynicy, zaglądał także do niego. Do rozwoju Zdroju walnie przyczyniło się otwarcie linii kolejowej Koszyce-Tarnów, która biegła doliną Popradu, Jej uruchomienie nastąpiło 1 lipca 1876 r. na żądanie sztabu wojskowego w przewidywaniu starcia z Rosją, do którego doszło w 1914 r. Magistrala ta należała do bardziej interesujących w monarchii austro-węgierskiej, bo posiadała tunel k. Żegiestowa o długości 550 m i bardzo wysoki wiadukt na rzece Białej k. Grybowa. Model tego wiaduktu znajduje się w Muzeum Techniki w Wiedniu, jako dowód wielkich osiągnięć technicznych. Okres pomyślności Zdroju został zahamowany w 1903 r. przez wypadki losowe, którymi były: pożar dwóch największych domów i pęknięcie betonowego zbiornika wody mineralnej. Te wydarzenia zrujnowały materialnie ówczesnego właściciela Juliana Krynickiego, wnuka Ignacego Medweckiego. Nie mając środków na odbudowę, sprzedał w 1906 r. uzdrowisko dwóm wspólnikom: Stanisławowi Więckowskiemu, ziemianinowi i księdzu Michałowi Żygulińskiemu, profesorowi Seminarium Duchownego w Tarnowie. O Więckowskim wiemy mało, natomiast ks. Żyguliński był w owym czasie jednym z wybitnych działaczy społeczno-politycznych w Galicji. Założył w Tarnowie stowarzyszenie robotników „Praca” i zapoczątkował budowę domów dla nich. Akcja ta przyniosła mu rozgłos i popularność. Piastował godność posła do rady Państwa w Wiedniu i urząd marszałka Rady Powiatowej w Tarnowie – z dużym powodzeniem. Jako współzałożyciel Zdroju, przyczynił się do realizacji dwóch dzieł. W 1908 r. ofiarował witraże i sprzęty liturgiczne do kościoła wzniesionego ze składek kuracjuszy – Drugim wydarzeniem było odsłonięcie – ufundowanego także przez kuracjuszy – pomnika Juliusza Słowackiego w 1909 r., w setną rocznicę jego urodzin. Uroczystość była manifestacją patriotyczno-narodową, z udziałem reprezentantów całego społeczeństwa. Uczestniczyła w niej także grupa studentów Krakowskiej Wszechnicy pod przewodnictwem profesora Odona Bujwida, propagatora idei sprowadzenia prochów wieszcza na Wawel. W czasie I wojny światowej Żegiestów uniknął okupacji rosyjskiej, mimo że wojska carskie zajęły prawie całą Sądecczyznę, a nawet były w pobliskiej Muszynie. Nie ustrzegł się za to dewastacji, bo od ognia zaprószonego przez honwedów spłonęło kilka okazałych budynków.
Zniszczony Zdrój znów zmienił właścicieli i w 1918 r. przeszedł w ręce kilku nabywców, którzy utworzyli Spółkę Udziałową. Jej prezesem i głównym promotorem był przez wiele lat burmistrz Krosna, a zarazem poseł, Jędrzej Krukierek, najpoważniejszy udziałowca uzdrowiska. Nowi właściciele wzięli się rączo do odbudowy zniszczeń, uporządkowali stronę prawną Zdroju, opracowali plan zabudowy i przystąpili do parcelacji terenu.
Wincenty Spiechowicz - Na początku była Anna

Najpierw zajęto się Łopatą. Tutaj miano zorganizować centralny ośrodek rekreacyjny, bo półwysep ten, oblany wodami Popradu, miał dobrą insolację, łagodny klimat oraz wygodne miejsca do kąpieli i odpoczynku. Dla podniesienia walorów Łopaty Spółka podjęła starania o nabycie Łopaty Słowackiej, przez którą był najkrótszy i najłatwiejszy dostęp. Twórcą tego pomysłu i jego gorącym orędownikiem był. Prof. Walery Goetel. Już jako przewodniczący Komisji Delimitacyjnej w 1918 r. proponował Czechosłowacji odstąpienie tego skrawka ziemi, rozumiejąc jego znaczenie dla Żegiestowa, i chociaż cieszył się zaufaniem południowego sąsiada, to jednak nie udało mu się załatwić sprawy pomyślnie. Obecnie podjął pertraktacje z pełnym powodzeniem, bo doprowadził do zawarcia umowy w 1924 r. w Starym Sączu.Władze czechosłowackie zgodziły się na odstąpienie Łopaty, którą należało wydzierżawić lub kupić od dwóch prywatnych właścicieli, żądając w zamian prawa spławiania drewna Popradem i Dunajcem do Marcinkowic. Tam miało być ładowane na wagony i wysyłane, zgodnie z dawniej zawartą umową o wzajemnych udogodnieniach kolejowych. Strona polska zobowiązała się do wzniesienia budynku celnego w nowym przyjściu granicznym i do załatwienia wszystkich formalności w ciągu czterech lat.
Czesi bowiem wyraźnie sobie zastrzegli, że jeżeli do 1928 roku wszystkie warunki nie zostaną spełnione, to porozumienie stanie się nieaktualne. Władze nasze przyjęły z zadowoleniem ten układ graniczny, bo był on bardzo korzystny dla Polski. Zyskiwaliśmy ok. 250 ha dogodnej do zabudowy ziemi wraz ze źródłem wody mineralnej „Sulin”, cieszącej się powszechnym uznaniem. W sferach rządzących panowało w tym czasie przekonanie, że z sąsiadem z zza Olzy należy koniecznie dojść do porozumienia, a układ ten był dowodem gotowości Czechów do ustępstw. Zadowolona była także Spółka, bo otrzymała możliwość rozbudowy Zdroju, który zyskałby spokój i bezpieczeństwo, gdyż cały ruch przelotowy byłby skierowany na projektowana drogę przez Łopatę Słowacką. Umowa nie została jednak zrealizowana w określonym czasie, i to wyłącznie z naszej winy. Ministerstwo Skarbu nie wykazało gotowości do wyasygnowania kredytów na budynku granicznego i nie chciało partycypować w żadnych wydatkach. Uważało, że Spółka winna wziąć na siebie obowiązek wykonania wszystkich postanowień umowy. Przerzucenie na Spółkę tak wielkiego ciężaru finansowego (wzniesienie budynku, nabycie 250 ha gruntu, budowa drogi i dwóch mostów na Popradzie) było świadomym pogrzebaniem całej sprawy. Nie tracił nadziei jedynie Goetel i zanim upłynął termin prekluzyjny, podjął na nowo negocjacje z Czechami. Tym razem napotykał na wielkie opory ze strony przeciwnej, bo my domagaliśmy się zlikwidowania wszystkich sporów granicznych, podczas gdy rzecznicy Czechosłowacji, skłonni do ustępstw na Łopacie, stawali okoniem wobec innych naszych pretensji, np. w sprawie drogi pienińskiej. Pomimo piętrzących się trudności, udało się w końcu niezmordowanemu Goetelowi doprowadzić do zawarcia umowy w Gdyni w 1931 r. Gdy parlament w Pradze ratyfikował ugodę, wydawało się, że już nic nie stoi na przeszkodzie do wprowadzenia jej w życie. Tymczasem nasze władze sanacyjne, niechętne Czechom, zbagatelizowały uzyskane osiągnięcia i nie przedłożyły Sejmowi umowy do aprobaty. Pomimo przeciągających się rozmów z Czechosłowacją sprzedaż parcel w Zdroju postępowała szybko bo Żegiestów był miejscowością atrakcyjną. Wśród reflektantów był także Jan Kiepura, który w 1932 r. odwiedził Żegiestów w towarzystwie ojca i brata, jednak do zawarcia transakcji nie doszło.
Do najokazalszych budynków wzniesionych wówczas należy zaliczyć Dom Zdrojowy, zaprojektowany przez prof. Adolfa Szyszko-Bohusza, autora wielu kontrowersyjnych pomysłów. Jest to budowa niewydarzona, ciężka i bezstylowa, zlokalizowana fatalnie, bo na potoku Szczawnik, który wraz z całą doliną stanowił najpiękniejszą część Zdroju. Poza tym wymagała kosztownych zabezpieczeń murami, które zrujnowały Spółkę i doprowadziły do bankructwa. Na Łopacie powstał dom wypoczynkowy księży grecko-katolickich, zwany „Księżówką”, który posiadał własną kaplicę i luksusowo urządzone zaplecze kulturalne. Dom ten wzniosło Towarzystwo Oświatowe im. M. Kaczkowskiego.
Obok „Księżówki” stanął w 1936 r. hotel „Wiktor”, uważany powszechnie za jeden z najbardziej luksusowych budynków okresu międzywojennego, z piękną salą dancingową i restauracją, z tarasami do werandowania, kortami tenisowymi, boiskami sportowymi własnym źródłem mineralnym i własną stacją benzynową. Autorami pomysłu byli profesorowie Politechniki Lwowskiej – J. Bagieński i Z. Wardzała, którzy zaprojektowali budowę „Wiktora” z materiałów tradycyjnych, stąd jego walory klimatyczne i zdrowotne. W okresie okupacji „Wiktor” służył dygnitarzom hitlerowskim, a w przededniu ofensywy na Związek Radziecki przygotowano w nim kwaterę dla Hitlera, przeznaczając na schron nieczynny wówczas tunel kolejowy.
W czasie okupacji ustała działalność uzdrowiska, ponieważ wszystkie większe domy zajęte były przez wojsko, policję oraz przez firmy niemieckie zatrudnione przy odbudowie tunelu. Natomiast ożywił się ruch konspiracyjny i przerzutowy, bo położony nad granicą słowacką Żegiestów był dogodnym miejscem do ucieczki na Zachód. Po zdekonspirowaniu tej drogi przerzutowej kilka osób zostało aresztowanych, dwie osoby stracono w Sączu, a resztę wysłano do obozów koncentracyjnych, skąd tylko nielicznym udało się ujść z życiem. Po wojnie Zdrój był zniszczony i zrabowany; czego nie wywieźli Niemcy – to zrabowali chłopi słowaccy, którzy dwukrotnie urządzili najazd na Żegiestów. Pierwszy raz we wrześniu 1939 r., gdy wyjątkowo niski stan wody w Popradzie ułatwił przeprawę w bród, i drugi raz w styczniu 1945 r. – po grubym lodzie na rzece. Wieś zmieniła oblicze. Na miejsce przesiedlonych Łemków napłynęła ludność polska z różnych części kraju. Majątek Spółki został upaństwowiony, a wszystkie większe budynki prywatne zostały wykupione przez różne przedsiębiorstwa, które je zmodernizowały i rozbudowały, urządzając w nich sanatoria i domy wypoczynkowe. Powstały także 3 nowe ośrodki, dzięki czemu Żegiestów dysponuje obecnie ok. 600 miejscami sanatoryjnymi i ok. 2000 miejsc wczasowych. Z każdym rokiem przybywa także domów prywatnych, wznoszonych z myślą o organizowaniu w nich kwater dla wczasowiczów i domów noclegowych dla turystów. Najpoważniejszą inwestycją, która nadaje ton całemu uzdrowisku jest szpital, zorganizowany w Domu Zdrojowym przez Zespół Uzdrowisk Krynicko-Popradzkich w Krynicy, z dwoma oddziałami: gastrologicznym i urologicznym. Kuracjuszom pomagają nie tylko aplikowane zabiegi, lecz także doskonała woda mineralna, łagodny klimat, czyste powietrze i bujna nadpopradzka przyroda. Przy szpitalu istnieje Gastrologiczny Ośrodek Naukowo-Badawczy zorganizowany przez Akademię Medyczną w Krakowie i kierowany przez prof. Bronisława Macha. W obecnym czasie Żegiestów żyje problemami inwestycyjnymi, które czekają na realizację. Wprawdzie budynek szkolny został już oddany do użytku, ale na budowę czeka sala gimnastyczna, której wzniesienie zamknie cykl budownictwa oświatowego. W 1987 roku rozpocznie się budowa ośrodka zdrowia, a obok w najbliższej przyszłości stanie dom nauczyciela. Pilną sprawą jest budowa oczyszczalni ścieków i centralnej kotłowni, która ma obsługiwać wszystkie obiekty zlokalizowane w centrum uzdrowiska. Jej budowa uwarunkowana jest do Żegiestowa sieci gazowej, która ma być wykonana do 1990 r.

Realizacja tych zamierzeń podniesie rangę uzdrowiska, uprzyjemni pobyt kuracjuszom i pomoże przywrócić im siły i zdrowie.
WINCENTY SPIECHOWICZ

 
Żegiestów

Józef Dietl 1804-1878

Kto raz był w Żegiestowie,
ten tęskni nieustannie za jago ożywczym powietrzem,
za jego czarującym krajobrazem,
za jego zdumiewającymi widokami,
za jego szumiącymi zdrojami,
za jego cichym ustroniem,
w którym się spokój duszy hartuje do zwycięskiej walki z wszelkimi moralnymi i fizycznymi cierpieniami...

Józef Dietl, "Uwagi nad zdrojowiskami krajowymi ze względu
na ich skuteczność, zastosowanie i urządzenie", 1858

Czy wiesz, że…

W Żegiestowie rozpoczynają się cztery piesze szlaki turystyczne: żółty, czarny i niebieski oraz czerwony do Zamku w Starej Lubowni (SK)

Noclegi w Żegiestowie

Szukając miejsca noclegowego na terenie gminy Muszyna, warto zapoznać się z naszą ofertą. Turyści coraz chętniej zaglądają do nas i coraz częściej powracają do Żegiestowa, by spędzić kolejne udane wakacje. Żegiestów oferuje turystom bogatą bazę noclegową.
Copyright © 2017 Żegiestów - oficjalna strona uzdrowiska Żegiestów. Wszelkie prawa zastrzeżone.